Strona główna          Skład - galeria          Artykuły          Filmy          Przyjaciele teamu        

GOPLANICA JESIENIĄ 2010 (02.12.2010)

.



W ostatnim czasie w okresie jesiennym modnym i uczęszczanym przez wielu karpiarzy z okolicy trójmiasta i nie tylko jest łowisko Goplanica. W tym okresie praktycznie korzysta się z 4 stanowisk w głębszej części akwenu i w czasie, kiedy są one obsadzone jest naprawdę tam ciasno. Mogę się nawet pokusić napisać, że chyba szybciej można tam wyholować dorodnego karpia niż wbić się na wypatrzoną miejscówkę. Pomimo tego staram się zaklepać tam termin i wybrać na zasiadkę. Przyjemnie jest połowić w totalnej ciszy i spokoju. W miesiącu wrześniu wybrałem się z kolegą z teamu, Tomkiem na dwudobową zasiadkę, z której przywiozłem trofeum w postaci fotek pięciu ładnych karpi.







Tomek stracił dwie ryby między gałęziami potężnego zatopionego drzewa, które podstępnie kryje się w głębinie a nad powierzchnie wystawia tylko parę gałązek zachęcając karpiarzy do położenia zestawów bliżej. Niestety, 2-3 sekundy po odezwaniu się sygnalizatora na wyholowanie ryby jest już za późno.



Tomek zrewanżował mi się rybą w następnym tygodniu, kiedy to przyjechaliśmy na parę godzin. Na kulkę wziął mu szczupak ponad 8 kg.



W listopadzie przy temp wody oscylujących w okolicy 6 stopni i mniej w pierwsza sobotę wyholowałem karpia 14,20 kg.


Następna sobota przyniosła mi dwie ryby 10 i 12,10 kg.



Trzecia sobota znowu uszczęśliwiła mnie dwoma karpiami 12 i kolejny 14,20 kg.



Fajnym trafem karpie brały w dzień w godzinach 8-11. Praktycznie o 12 zwijałem się do domku. Bardzo lubię posiedzieć nad wodą, ale pora żerowania karpi ograniczała mój pobyt nad woda do praktycznie 6 godzin, inna bajka to ta ze zawsze trafiałem na deszcz a momętami nawet ulewę.



Ostatnia sobota listopada była dla mnie przełomowa. Jak zwykle nad wodę przyjechaliśmy w totalnych ciemnościach, w dodatku przy temperaturze powietrza -6 stopni i już 5 cm śniegu. Standardowo rozłożyliśmy się z kolegą Jackiem na stanowisku, wywieźliśmy zestawy łódką zdalnie sterowana. Jakie było nasze zdziwienie, gdy po rozwidnieniu okazało się ze z 8 hektarów wody, jakie ma łowisko ponad 7 ha jest pod lodem? Wolny od lodu był tylko niecały hektar w okolicy gdzie położone były nasze zestawy.



Starałem się wydłużyć sezon karpiowy maksymalnie jak się tylko da i to zrobiłem. Złowiłem, jesienią na Goplanicy parę fajnych rybek z czego się bardzo cieszę. Potwierdziłem moje przepuszczenia, że na tym łowisku temperatura wody 6 stopni to żadna tragedia i karpie nadal żerują. Wystarczy precyzyjnie położyć zestawy i odpowiednia zanęta. Wracając do trójmiasta widziałem tez prawie całe zamarznięte jeziora. Nadeszła znienawidzona przez karpiarzy pora roku - zima. Ale co tam, jeszcze tylko 5 miesięcy i znowu zamieszkamy nad woda. Czesław J. .