![]() | ||||
|
|
||||
WYJAZD NA WODĘ PZWPod koniec wakacji postanowiłem połowić na jakiejś wodzie pzw. W okolicy Trójmiasta wody te są mocno oblegane przez nie tyle wędkarzy, ale biwakowców, piknikowców z grilami, kąpiących, więc musiałem znaleźć coś dalej. Zaproszenie dostałem od Łukasza z CKK. Obiecał, że będzie to cicha, rybna woda z małą ilością łowiących. Pomyślałem, że takiego czegoś w okresie letnim nie ma, ale oferta była bardzo kusząca i nie potrafiłem się jej oprzeć. W czwartek, przed 7 rano stawiłem się w umówionym miejscu oddalonym o 150 km od Gdyni. Nie wiem czy tak się mówi i czy tak mogę napisać, ale jak spojrzałem na jezioro to aż mi się oczy roześmiały. Zobaczyłem przepiękną wodę w 100 procentach otoczoną starym lasem z dużą ilością lilii, nie tylko przy brzegu. ![]() ![]() ![]() O godz 7 rano byliśmy jedynymi osobami na tym akwenie. Od leśniczego uzyskaliśmy zezwolenie na wjazd do lasu, rozbicie namiotów a nawet na wycięcie przeszkadzających gałęzi i utworzenie nowej miejscówki. Sondowanie utwierdziło nas w przekonaniu, że woda praktycznie jednolita, wszędzie tak samo, 1,8-2,2 metra głębokości, duża warstwa miękkiego mułu (ponad 0,5 m). Skoro dno nie naprowadziło nas na jakieś super miejsca na położenie zestawów postanowiliśmy skupić się na roślinności, liliach i rdestnicy. 2 Zestawy trafiły na skraj lilii, jeden w sam ich środek i jeden w okolicy porastającej rdestnicy. ![]() ![]() Wszystkie zestawy położone były na 150-170 metrów od naszego stanowiska, co było gdzieś 2/3 łowiska. Już po godzinie od wywózki miałem pierwsze branie, ryba nie zapięła się, szkoda. Następne branie wzbudziło mój niepokój, 170 metrów wywózki i tylko leszcz 1,5 kg. Zamiana kulek na większe, przypon z dłuższym włosem i co?......i to samo, kolejny leszcz. O godz. 8 rano w piątek, Łukasz ma branie. Po szybkim holu witamy na macie karpika 3 kg. Maluch, ale karp. W sobotę ja powtórzyłem wyczyn Łukasza 2 razy, wyholowałem kroczki po 2,8 i 3,5 kg. ![]() ![]() ![]() Jeszcze w sobotę dojechał do nas Jacuś, który zaraz po wywózce miał branie karpiowe jednak ryba zaraz po zacięciu zeszła z haka. Ogólnie wyniki nie były imponujące: Łukasz -karp 3 kg, Jacuś- 1 spinka, ja 2 karpie i 10 leszczy 1-1,5 kg które rozpracowałem moją kąbinacją zapachów - zamulony japończyk. Wyniki zapewne po części spowodowane były przechodzącym frontem pogodowym. Ciśnienie skakało jak na trampolinie, temperatura od 15 przez 32 do 18 stopni i w między czasie burza z nawałnicą. A miało być tak pięknie, nie wierzcie prognozą. Przez całe 3 doby, pomimo tego ze mieliśmy obstawione prawie połowę łowiska, o dziwo nikt nam nie ściągnął zestawów. Na wodzie pojawił się spinningista, który jednak najpierw do nas podpłynął się zapytać jak może ominąć nasze żyłki i gdzie może łowić. Szacun dla gościa. Popołudniami pojawiali się na pomostach wędkarze, którzy na spławik próbowali przechytrzyć leszcza i lina. Na jeziorze byliśmy jedynymi karpiarzami.
![]() Pomimo tego, że wyniki nie były szałowe, napewno wrócę nad ten zbiornik żeby w spokoju zasadzić się na coś większego. Po zdjęciach, które widziałem i po potężnych spławkach które zaobserwowałem pierwszego dnia, sądzę, że w wodzie tkwi duży potencjał karpiowy. Na dodatek woda praktycznie nieprzepływowa jest wodą, na której nie występują przyduchy. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Podczas zasiadki znaleźliśmy czas żeby z Łukaszem podjechać i obejrzeć ich jezioro teamowe. Też urokliwa woda, na której można łowić z rzutu i wywózki. Prawdopodobnie w następnym sezonie łowisko to częściowo będzie dopuszczone do odpłatnego karpiowania też dla ludzi z poza ich teamu. Jest mi bardzo miło, że będę mógł tą wodę przetestować jeszcze w tym roku na zasiadce, na którą zostałem zaproszony. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Podziękowania za miłą rozmowę dla poznanych karpiarzy, którzy nas odwiedzili, Darka, Macieja i Tomka. Czesław J. |
||||
![]() | ||||