Strona główna          Skład - galeria          Artykuły          Filmy          Przyjaciele teamu        

LETNIE WSPOMNIENIA - W poszukiwaniu wody



W poszukiwaniu nowej wody trafiłem na jeziorko oddalone od mojego miejsca zamieszkania ok.10km. Jest to zbiornik o pow. 3ha. To dzika woda i z opowieści znajomych karpie w tej wodzie maja przekraczać 20kg. Biorąc pod uwagę przyduchy w 1996 i 2006 roku, kłusowników i to, że zbiornik ten nie ma opiekuna, karpi będzie tam niewiele. Postanowiłem jednak spróbować. Pierwszy krok znalezienie odpowiedniej miejscówki, następnie nęcenie głównie ziarnem i granulatem. Ilość kulek do tego niewielka gdyż myślę ze jestem tutaj pierwszym zasadzającym się na karpia. I tak po trzydniowym nęceniu postanowiłem usiąść razem z synem Przemkiem na parę godzin, jednak bez rezultatu. Trwało to 9dni dzienne zasiadki a karpia ani śladu. W wodzie jednak lądowała coraz to większa ilość kulek. Przemek dał propozycje, aby spróbować nocnych łowów i to było to. Pierwsza nocka i piękny dźwięk foxa. Przemek zacina i karp się spiął. Do rana brań nie było. Branie było na jedyną słodka kulkę z czterech zestawów. Następna nocka i wszystkie kulki to już słodkości. 21 godzina, u Przemka jedzie. Jest ... branie !. Superhol i przeszło dziesięciokilowy karp ląduje na macie.. BRAWO PRZEMEK!. Za około trzy godziny mój rx wyje jak wściekły. Po emocjonującym holu matę odwiedza karp 12.5 kg (skąd one mają taką siłę?).




Następna nocka i u Przemka znowu o (już standardowej godzinie) 21 piękny karp tym razem lustrzeń. Kolejne branie u mnie. Kolejna noc podobne wyniki i trwało tak jeszcze 2 dni aż pogoda nam przerwała dobra passę. Złowiliśmy razem 9 karpi. Nie były to dwudziestki, ale za ich kondycję będziemy długo to pamiętać.








KAROL I SYN PRZEMEK