Strona główna          Skład - galeria          Artykuły          Filmy          Przyjaciele teamu        

Majówka na Krążnie - 2010 (5.05..2010)

Długi majowy weekend zamierzałem spędzić na łowisku Krążno. Zaprosiłem paru karpiujących przyjaciół którzy z chęcią licznie przybyli. Zainstalowaliśmy się na brzegu od strony ulicy i kąpieliska. Od strony drogi woda jest mocno zarosnięta i wybór padł na tą część z powodu dużej ilości naturalnego pokarmu, mniejszą głębokością niż na pozostałych częściach akwenu no i ilością spławek. Szwagry Team rozlokowali się w okolicy pomostu na kąpielisku ale zestawy wywozili w okolice zarośniętej zatoczki i trzcin. Naszą obawę budziło to że wiosna w tym roku jest naprawdę zimna i przy głębokości łowiska dochodzącą do 20 metrów ilość brań może być skromna. Piątek był dniem parnym z przelotnymi opadami które jednak nie przeszkadzały w rozbijaniu obozowisk na stanowiskach. Najwięcej czasu przeznaczone zostało na sondowanie łowiska bo jeszcze nikt z nas nie łowił tu na majówce. Wszyscy mieli tyle pracy że czas na rozmowy przyszedł dopiero po zapadnięciu ciemności. Do tego czasu maty Marka, Darka i Arka odwiedziły 3 karpie o wadze 6-8 kg i jeden karp zszedł z haka.












Noc przyniosła 3 karpie i 3 zacnych rozmiarów leszcze. Następne dni sukcesywnie przynosiły kolejne brania ryb o bardzo fajnym ubarwieniu. Na spotkaniu najmłodszy uczestnik - karpiarz został pełnoprawnym członkiem TCT. Przemek Szulc od tej pory będzie samodzielnie pracował na swoje wyniki w teamie. Na imprezie Przemek wyholował 2 karpie







Ładna, słoneczna pogoda zachęcała do spędzenia tych wolnych dni nad wodą łowiąc kolejne karpie z przyjaciółmi przy bardzo przyjacielskiej atmosferze. W niedzielę wieczorem nastąpił spadek temperatury a poniedziałkowy ranek obudził nas deszczem i temp 4 stopnie. Tak jak spadła temperatura, tak spadła ilość bran prawie do zera. Ryba dała nam się wyspać przed powrotem do domu. Jedynym nocnym braniem mógł pochwalić się Darek. Finezją wędkarstwa karpiowego popisał się Tomek (Szwagry Carp Team) który w zimny, deszczowy poranek od godz 6 do 9 rano wyholował 5 karpi. W ten sposób Tomek zrewanżował się za wcześniejsze 2 zejścia z haka ryb.






Pozatym w słoneczną sobotę wypatrzył "kloce" wygrzewające sie na płyciźnie i obiegając połowę jeziora po aparat pstryknął im fotkę.

Cała impreza przebiegła w miłej , przyjacielskiej atmosferze, gdzie cały czas towarzyszył śmiech, wymiana doświadczeń, opowiadania z zasiadek, dowcipy i umawianie się na kolejne wspólne zasiadki. W ocenie wszystkich jezioro nie zawiodło a wręcz zadziwiło nas ilośc karpia w nim pływającą. Przepiękne spławy które cały czas serwowały nam miśki wszyscy długo będą pamiętać. Nie jest to woda gdzie bierze bez przerwy ale takie wody lubię i doceniam. Można spokojnie przemyśleć zastosowaną taktykę, zrobić grila, pogadać ze znajomymi, wypić browara, po prostu można odpocząć w spokoju i bez nerwów, a o to chyba chodzi. Wszyscy zapowiedzieli ponowne wizyty na Krążnie a co niektórzy już na następny weekend.























Resztę zdjęć dorzucę do artykułu jak tylko spłyną od innych uczestników majówki.
Z majowymi pozdrowieniami z nad wody Czesław Jankowski

Tydzień po majówce