|
|
OSTATNIA ZASIADKA (24.11.2009)
Na 20-22 listopada zaplanowałem swoją ostatnią zasiadkę w tym roku. Temperatura w nocy
7 a w dzień 10-11 stopni, przebijające się przez chmury słońce aż do tego zachęcały.
Poprzednie 2 weekendy miałem zasiadki bez karpi. Na Goplanicy były tylko 2 skubnięcia
a na Krążnym wyciągnąłem 3 leszcze mało imponujących rozmiarów. Wybór padł na łowisko
Barduta, gdzie w tym roku ładnie połowiłem. Z powodu późnego terminu ciężko było kogoś
znaleźć do towarzystwa, jednak na Barducie zawsze z ochotą łowi kol Jasiu. Nad wodę
dojechałem w piątek o godz. 15.30. Tylko napompowałem ponton a już było ciemno. Reszte
instalacji przeprowadziłem już w świetle latarki. O godz. 18 dojechał do mnie Jasiu.
O 19 zrobiliśmy wywózki zestawów i nastał czas rozmów, dyskusji i opowiadań. Pierwsza
doba zasiadki minęła bez brania. W sobotę wywieźliśmy zestawy za dnia. Ok godz 20 jest
wyjazd. Podczas dobiegania do pomostu na którym stały stojaki z wędkami stwierdziliśmy,
że nie jest tak ciepło jak nam się wydawało.
Deptak, który prowadzi do pomostu i sam
pomost jest cały w szronie i lodzie. 120 metrów holu, który sprawił mi dużą frajdę i ryba
trafiła do podbieraka. Szczęśliwym trafem ryba w trakcie holu ominęła wszystkie kępy lilii
(pozostałości) i nie trzeba było użyć pontonu jak w letnich miesiącach. Naszym trofeum
był 13 kilogramowy karp, który przynajmniej w tym sezonie nie był na żadnym haku. Klocek
wziął na kulkę pływającą 12 mm. Do rana nie było już więcej brań. Bardzo fajnie tak
przyjemnie zakończyć sezon. Mam nadzieję, że pogoda pozwoli żebym na bardute zawitał już
w marcu lub na początku kwietnia.
Z pozdrowieniami z nad wody Czesław
|
|